DUBLIN - PODSTAWOWE INFORMACJE

DUBLIN - PODSTAWOWE INFORMACJE


Dublin to miasto, w którym zawsze świeci słońce. Może dlatego tak bardzo lubię to miejsce, bo nigdy nie zastałam tam brzydkiej pogody. Zauroczyło mnie i lubię tam jeździć żeby pochodzić bez celu. Jest tam taka energia, jaką poczułam ostatnio też w Paryżu. Nie muszę nic robić, aby czuć się dobrze. Przy każdej wizycie w stolicy Irlandii staram się coś nowego zobaczyć, coś odkryć i zwiedzić. Jest to bardzo nowoczesna metropolia, która ma sporo ciekawych miejsc. Więc dziś przygotowałam dla Was praktyczne informacje przed przyjazdem oraz miejsca, które z całego serca polecam, a już niedługo wpisów o Dublinie będzie o wiele więcej.... Zaczynamy!



TRANSPORT

W Dublinie jest bardzo dobrze rozwinięty transport publiczny. Praktycznie wszędzie, bez większych problemów, dostaniemy się piętrowymi autobusami albo tramwajami. Dublin jest o wiele droższy niż niektóre miejsca w Europie. Jeśli zdecydujemy się na przyjazd tutaj to wydaje mi się, że dwa - trzy dni są odpowiednim czasem aby poczuć klimat tego miejsca oraz zwiedzić najważniejsze jego punkty. Na transport publiczny najlepiej kupować bilety kilkudniowe albo w dwie strony - wyjdzie to o wiele taniej niż bilet jednorazowy. 
Aktualne ceny biletów znajdziecie na stronie Dublin Bus. Aczkolwiek moim zdaniem czasem lepiej po prostu się gdzieś przejść - nie zawsze będziemy zadowoleni z publicznego transportu,  bo w Dublinie są duże korki i zdarza się, że zamiast kwadransu spędzimy w drodze ponad godzinę (a to już wiem z własnego doświadczenia).
W Dublinie kursują także turystyczne busy tzw. Hop on - Hop Off, które zabiorą nas w najbardziej turystyczne miejsca w mieście. Można wykupić bilety przez internet oraz od osób z tabliczkami, które można spotkać na mieśce, zazwyczaj na przystankach. Są przejazdy także w języku polskim - jeździłam nim w maju i płaciłam 15 euro za 24-godzinny bilet (z tego co wiem cena za 48-godzinny bilet to 22 euro). Polecam go jeśli przyjeżdżacie na dwa lub trzy dni, ale jeśli macie w planach zwiedzić miasto w jeden dzień to zdecydowanie odradzam, po prostu strata czasu.



ZWIEDZANIE

Dublin ma wiele ciekawych miejsc do zobaczenia i bez względu na wiek oraz zainteresowania każdy znajdzie coś dla siebie. Jedne z najsławniejszych oraz najciekawszych to Trinity Collage, Guiness Storehouse i Dublin ZOO - niedługo na blogu będą posty o atrakcjach!


ZAKWATEROWANIE


Noclegu najlepiej szukać na Booking.com lub Airbnb. W sezonie ceny za noc w niektórych miejscach są tak drogie, że można się za głowę złapać. Ja Wam polecam Amberley House Guesthouse, który jest oddalony 10 minut od sławnej Szpili w samym centrum. My zawsze płacimy 50 euro za noc za dwie osoby, ale ceny się różnią w zależności od długości pobytu oraz liczby osób. Obiekt jest schludny, zadbany, w łazience mamy ręczniki oraz szampon i mydło. Recepcja działa całą dobę, więc możemy wracać z miasta nawet o bardzo późnej porze. Nigdzie więcej nie spałam w Dublinie, ale najlepiej przeszukać bardzo dobrze strony internetowe i znaleźć coś odpowiadającego naszym wymaganiom. Jeśli chcielibyście to pod tym linkiem daję Wam 15 euro na nocleg zarezerwowany przez Booking.com.



CENY

Jak już pisałam, ceny tu są wyższe niż w niektórych europejskich miastach, ale jest wiele sposobów aby zaoszczedzić pieniądze, nawet w tak drogim mieście. Jeśli mamy ochotę napić się przepysznego Guinessa to polecam bary oddalone daleko od Temple Bar, bo tam ceny są kosmiczne i czasem za jedno piwo możemy zapłacić aż 6 euro! Więc jeśli nie chcemy szybko zbankrutować warto o tym pamiętać. Dobrze zaplanować sobie miejsca gdzie można niedrogo i porządnie zjeść, ale należy też pamiętać, że w pubach też możemy spróbować czegoś na prawdę smacznego. Jest to duża oszczędność, w szczególności, że restauracje nie należą do najtańszych. A burgera, rybę albo kurczaka z frytkami za 6 euro to każdy z chęcią zje.
Zniżki w Caroll's. Sklepów Caroll's jest w Dublinie mnóstwo i jest to duży plus, bo zazwyczaj każdy chciałby kupić pamiątki, a tam są fantastyczne oferty.Prócz magnesów znajdziemy tam bluzy, pocztówki, długopisy, słodycze oraz wiele, wiele innych rzeczy związanych z Irlandią. Czasem trafia się nawet tak, że za trzy magnesy zapłacimy 10 euro, a to już oszczędność 2 Euro - zazwyczaj jak spotykałam się z cenami magnesów sięgały do 4 euro. Pocztówki w cenach trzy za euro albo bluzy dwie za 35 euro. 




JEDZENIE 

 A więc moje ulubione. Jedzenie jest nieodłącznym elementem każdego wyjazdu. Z racji, że ja jestem bardzo wybredna i zawsze szukam dziury w całym, zazwyczaj długo zajmuje nam trafienie do miejsca, gdzie na prawdę warto trafić, które ma to coś i nas zauroczy. Podczas pobytu w Belfaście szukanie czegoś na obiad zajęło nam ponad pół godziny, aż trafiliśmy do miejsca, gdzie poczuliśmy, że to jest to. Rzadko kiedy jesteśmy zawiedzeni. Niektóre miejsca to sieciówki, ale staramy się tam zbyt często nie chodzić. Wpis o jedzeniu Irlandzkim jest  w trakcie realizacji, a teraz zajmiemy się ogólnym misz-maszem kulturowym odnośnie jedzenia.

Jeśli uwielbiacie wołowinę to polecam F.X Buckley .Ta firma to nie tylko restauracje - wszystko zaczęło się od sklepu mięsnego, który do dziś istnieje i jest ich kilka w Dublinie. Najlepszy tatar jakiego jadłam to właśnie tam! A burgery i steki to ich specjalność. W menu mamy pełen wybór dań, nie tylko mięsnych, jarosze też będą zadowoleni. Nie jest to miejsce, gdzie zjemy najtaniej, ale na pewno nie wyjdziemy stamtąd niezadowoleni. Najdroższe są steki, 14oz filet kosztuje 44 euro i moim zdaniem cena jest trochę z kosmosu, ale jeśli mamy ochotę na burgera to koszt spada już do 13 euro. 
My jedliśmy na Crown Street w Temple Bar. Ale jest jeszcze kilka innych lokalizacji, które znajdziecie TUTAJ. Godziny otwarcia są w każdym lokalu chyba takie same i prawie codziennie do godziny 23-ciej możemy tam zaglądać!



DUBLIN PASS

Jak prawie w każdym większym mieście mamy szansę obniżyć koszt pewnych atrakcji albo skorzystać z niektórych za darmo. Dublin Pass to karta, która właśnie to nam umożliwia. Aktywacja karty ma miejsce podczas jej pierwszego użycia, a data ważności kończy się nie po 24-czterech godzinach, a na koniec danego dnia. Mamy do wyboru karty dla dzieci ( Child Pass - 5-15lat  ) oraz dla dorosłych ( Adult Pass) ,  na 1-2-3 i na 5 dni. Więcej informacji znajdziecie na tej stronie, a niżej podaję Wam ceny Dublin Pass-u.



  • 1 day Adult Dublin pass - 52 euro
  • 1 day Child Dublin Pass - 31 euro
  • 2 day Adult Dublin Pass - 73 euro
  • 2 day Child Dublin Pass - 41 euro
  • 3 day Adult Dublin Pass - 83 euro
  • 3 day Child Dublin Pass - 52 euro
  • 5 day Adult Dublin Pass - 104 euro
  • 5 day Child Dublin Pass - 62 euro

Przykładowe ceny z kartą Dublin Pass :

  •  Guiness Storehouse - z kartą bezpłatnie, a bez karty 20 euro
  • Hop on Hop off Bus Tour - z kartą bezpłatnie, a bez karty 19 euro
  • National Wax Museum - z kartą bezpłatnie, a bez karty 16 euro
  • Old Jameson Distillery - z kartą bezpłatnie, a bez karty 16 euro
Kartę możemy kupić przez internet, w niektórych miejsach turystycznych na mieście oraz na lotnisku. 





O atrakcjach napiszę w następnym tygodniu, bo jestem w trakcie kończenia wpisu, a jeśli macie jakiekolwiek pytanie, proszę o wiadomość! A co Wy macie już na swoich listach do zobaczenia w Dublinie? :)



WADY IRLANDII    #1

WADY IRLANDII #1

 W końcu nadeszła chwila opisania wad i zalet. Wady pójdą na pierwszy ogień. W każdym miejscu w jakim jesteśmy zauważamy plusy i minusy. W jednym miejscu mamy ich więcej, w innych mniej, ale zawszę je znajdziemy. Ja będąc tutaj już ponad rok na stałe. Czas zdecydowanie za szybko leci. Zauważam więcej wad, niż widziałam wcześniej. Chciałabym Wam pokazać co i dlaczego mi się tutaj nie podoba i  jakie mam sposoby, aby sobie ułatwić tutaj życie. A więc, zaczynamy!


DWA KRANY



Utrudnieniem życia są niestety one. Dwa krany. Albo odmrozisz sobie palce, albo sobie je poparzysz. Niestety, w większości domów są dwa oddzielne krany. Najczęściej tylko w kuchni jest jedna bateria z której można sobie wyregulować stopień temperatury wody, lecz to chyba jedyne i najczęstsze miejsce. Gdy pierwszego dnia po przyjedźcie tutaj wzięłam ręcznik i poszłam do łazienki myć głowę. Załamałam się. Próbowałam na sto sposobów odkręcić wodę idealnie. Nie udawało się. Przez pierwszy tydzień mycie włosów, było dla mnie udręką. Nienawidziłam tej czynności i odwlekałam ją, jak tylko mogłam. Potem urządzenie do grzania wody zmieniło moje życie i włosy moje poczuły prawdziwą świeżość.

POGODA



Znikąd nie powstało zdanie "ta wyspiarska pogoda". Tak, tak czasami wychodząc z domu o 8:00 patrząc za okno pomyślimy, że nie potrzeba nam parasolki. O godzinie 16:00 pożałujemy tego czynu, bo będzie padało. Nie zawsze się da przewidzieć pogodę, aplikacjom ja już nie wierzę. Zawiodły mnie na prawdę wiele razy. Czasem lepiej poczekać, niż popsuć sobie cały dzień i całą wycieczkę. W Nowej Zelandii jest podobnie, nigdy nie wiadomo na co się trafi.

TRAGICZNI KIEROWCY



 Możesz mi wierzyć, lub nie, ale irlandzcycy nie umieją prawidłowo prowadzić auta. Moja mama nie mogła uwierzyć, że nie raz to co jej opowiadałam było prawdą. Jechanie poniżej minimalnej prędkości. Jazda na długich światłach w dzień. Nieużywanie kierunkowskazów.Parkowanie na zakazie. Łamanie przepisów drogowych. To właśnie oni.  Potrafią wyprowadzić z równowagi osobę o anielskiej cierpliwości. Może tak się dziać ponieważ, tutaj po zganiu egzaminu teoretycznego, można prowadzić pojazd. Uważam że, to nie jest bardzo dobry pomysł.Ja po jazdach i egzaminie praktycznym nie czułam się w pełni dobrze na drodze, a co ma powiedzieć kierowca, który zdał teorię i tak na prawdę, może nie mieć zielonej pojęcia o aucie i jak je prowadzić. Mam nadzieję, że kiedyś to zmienią i jazda stanie się przyjemniejsza. Wiem, w Polsce, też wiele osób łamie przepisy, ale tutaj są one łamane o wiele, wiele częściej. 



Krótko zwięźle i na temat. Pierwsze wady , które zauważyć można od razu! A Wy..byliście kiedyś w Irlandii, czy dopiero planujecie zwiedzanie? Koniecznie dajcie znać!




LOFTUS HALL, CZYLI WIZYTA W NAWIEDZONYM DOMU

LOFTUS HALL, CZYLI WIZYTA W NAWIEDZONYM DOMU





Dziś tak, jak obiecałam, znowu zabieram Was na zwiedzanie hrabstwa Wexford i okolic Hook Head. Jakiś czas temu zastanawialiśmy się pół dnia, gdzie pojechać i co porobić, aby zabić czas. Przypadkowo na facebooku wyskoczyła mi reklama, że jakiś tam nawiedzony dom jest otwarty przez kilka dni. Początkowo machnełam ręką i nawet nie przejełam się tą informacją. Ja czasem tak mam, że jak mnie reklama nie interesuję i ją przewinę, to czasem do niej wracam i z tą było tak samo. Wróciłam i bez zastanowienia wsiedliśmy w auto. 

Po godzinie drogi trafiliśmy do miejsca, gdzie mieszka diabeł. Przy wjeździe na teren posesji, dowiadujemy się, że to najbardziej nawiedzony dom w Irlandii. Pomyśleliśmy: brzmi nieźle. Ja na sam widok domu miałam ciarki, ale mój kierowca był podekscytowany. Tak to już jest, gdy kobiety się boją, to mężczyźni dostają zastrzyku adrenaliny. Zwiedzanie zaczynamy od ogrodu, gdzie dowiadujemy się podstawowych informacji o domu, oraz jak będzie wyglądał spacer.  Dom ma zabite okna, bo zanim był zabezpieczony, wiele osób wykradało z niego rzeczy, oraz go niszczyło. Miejsce to nie szczyciło się dobrą sławą. Legenda o nim jest przerażająca. Gdy przewodniczka opowiadała Nam historię tego miejsca mocno trzymałam mojego partnera za ręke i chciałam już stamtąd wyjść. Jej gra aktorska i dźwięki dochodzące z głośników, były dla mnie najstraszniejsze. Jestem z takich osób, co niestety boją się takich miejsc, ale ciekawość bierze nad tym górę.



HISTORIA DOMU LOFTUS HALL

Dom powstał w 1350 roku , podczas tzw. czarnej śmierci. Zbudowała go rodzina Redmondów. Obecny dom jest z 1870-71 roku. W 1917 roku został sprzedany i początkowo miał być przekształcony na klasztor i szkołę dla młodych dziewcząt. W 1983 roku został kupiony i otworzono hotel - Loftus Hall Hotel , lecz w 1990 roku oiekt został zamknięty.

LEGENDA LOFTUS HALL

 Carl Tottenham mieszkał w Loftus Hall w połowie XVIII wieku. Pewnej nocy była straszliwa burza, a niedaleko posiadłości, na Hook Head dopłynął statek. Na statku był mężczyzna, który przyszedł do dworu Loftus Hall i poprosił gospodarza o nocleg. Carl nie był złym człowiekiem i przyjął mężczyznę pod swój dach. Uwielbiał on  grać w karty i tego wieczoru zaprosił nieznajomego na partię gry w salonie. W czasie gry, jedna karta upadła młodzieńcowi na ziemię. Uczynna córka Carla pochyliła się, aby ją podnieść, ale zdziwiła się i przeraziła, bo pod stołem zamiast stóp nieznajomego ujrzała kopyta. Krzyknęła, a Nieznajomy zniknął w dymie i wyleciał przez sufit w salonie. Rodzina była przerażona. Rodzice zaczęli bać się o los córki, ponieważ była apatyczna, oraz blada.  Położyli córkę w jej pokoju. Odmawiała jedzenia, oraz picia. Siedziała w jednej pozycji z kolanami pod brodą, zapatrzona w dal, a po paru nocach zmarła. Jej ciało było tak sztywne, że nie mogli jej ułożyć na wznak w trumnie. 
Sam sufit wielokrotnie był naprawiany, lecz do dziś nadal jest w nim dziura, która powstaje cały czas.




PODSTAWOWE INFORMACJE

  • Koszt biletów dla dorosłych : 10 euro.
  • Dom jest otwarty tylko w poszczególne dni w roku
  • Czas zwiedzania to około 45 minut, chodzimy z przewodnikiem po domu i ogrodzie. 
  • Turyści mają udostępnione zwiedzanie, tylko na parterze budynku. Jest to salon, klatka schodowa, pokój córki Carla oraz korytarz. Być może, w przyszłości dopiero zostanie oddane do użytku pierwsze piętro. Nadal trwają tam prace konserwatorskie.
  • Parking na terenie obiektu płatny 2 euro.
  • W środku domu jest zakaz używania telefonów komórkowych, oraz sprzętu fotograficznego.
  • Więcej informacji znajdziemy na ich oficjalnej stronie KLIK


 Mam dla Was ciekawostkę. Jakiś czas temu, można było kupić bilety na spotkanie w Loftus Hall z łowcami duchów na spotkanie paranormalne. Było to wydarzenie na 666-stą rocznicę. Cena była kosmiczna, ale wiem, że nie brakowało chętnych. A wy wybralibyście się na takie spotkanie? Koniecznie dajcie mi znać!
 Ja pewnie umarłabym na zawał serca. 








HOOK LIGHTHOUSE NAJSTARSZA DZIAŁAJĄCA LATARNIA MORSKA W EUROPIE

HOOK LIGHTHOUSE NAJSTARSZA DZIAŁAJĄCA LATARNIA MORSKA W EUROPIE



Po praktycznych informacjach, czas na zwiedzanie! Moje się zaczeło późno, bo dopiero kiedy kupiliśmy samochód. Wtedy każdą wolną chwilę spędzaliśmy w aucie.  Teraz, trochę się już to zmieniło. Wszystko co jest niedaleko, już zobaczyliśmy. Małymi kroczkami zwiedzamy dalsze części Irlandii. Co prawda, to nie duży kraj i odległości nie są wielkie, tak jak w Polsce, ale warto jechać gdzieś dalej na dwa dni. Droga z Dublina do latarni zajmie Nam około trzech godzin, ale warto w hrabstwie Wexford zostać, bo jest tu bardzo wiele atrakcji o których regularnie dowiecie się z mojego bloga.  Dziś chciałabym Wam pokazać miejsce, gdzie można odpocząć, a gdy ma się trochę więcej szczęścia -  zobaczyć wieloryby!
Zapraszam na wycieczkę po Hook Lighthouse - najstarszej działającej latarni morskiej w Europie.


HISTORIA HOOK LIGHTHOUSE

Hook Head jest przylądkiem półwyspu Hook, położonym na południu Irlandii. Mieści się tu jedna z najstarszych w Irlandii i jedna z najstarszych w Europie działających latarni morskich. Legenda brzmi, że mnich po znalezieniu na brzegu morza ciał rozbitków postanowił zbudować tutaj latarnię, by statki nie rozbijały się o skały i chciał zapobiegać tragediom.  Działała ona nieprzerwanie od około sześciuset lat, a od około ośmiuset wygląda, jak na zdjęciach. Ciekawostką jest to, że do dziś wyskakują na białej farbie ślady krwi, dlatego, bo materiał z którego jest latarnia to krowia krew, oraz skała wapienna. Latarnia została w pełni zautomatyzowana w 1996 roku. Jest częstym miejscem spotkań w gorące dni. Odbywają się tam gry i zabawy dla całej rodziny. Grille, oraz małe pikniki. Droga na Hook jest dosyć kręta, ale malownicza. Po drodze warto też zatrzymać się przy ruinach kościoła, który już jest w marnym stanie. Okolice Hook są przecudowne, ale niebezpieczne. W kamieniach są dziury, bywa też bardzo ślisko.  Dlatego idąc gdzieś dalej poza wyznaczone miejsce trzeba patrzeć pod nogi. Podobno z Hook można podziwiać wieloryby, ale z moim szczęściem niestety nie zobaczyłam żadnego. Może następnym razem się uda. Polecam tam pojechać, kiedy będzie pogoda, ponieważ jeśli jest wietrznie, możemy łatwo się przeziębić. 

PRAKTYCZNE INFORMACJE


Latarnie także można zwiedzać od środka, trzeba wykupić bilet i pokonać 133 -ście schodów w górę. Widać z niej bardzo ładną panoramę na pobliskie wsie, oraz morze. 
Obok latarni znajdziemy małą kawiarnię, oraz sklep z pamiątkami. 
Parking dla samochodów jest darmowy. Ale w okresie wakacyjnym, albo w weekendy, możemy na nim nie znaleść miejsca, dlatego warto szukać punktów do zaparkowania o wiele wcześniej i się przejść.
Atrakcji w okolicy jest bardzo dużo, dlatego planując przyjazd tutaj, warto zobaczyć też wiele innych miejsc, między innymi najbardziej nawiedzony dom w Irlandii - Loftus Hall, oraz rezydencję rodziny jednego z prezydentów USA, a mianowicie Johna F. Kennedy-ego.
Więcej informacji znajdziemy na oficjalnej stronie Hook Lighthouse.




Następny post już w sobotę i będziemy także zwiedzać hrabstwo Wexford! Jeśli macie jakiekolwiek pytania to zapraszam na moje social media do wiadomości prywatnej :) A niżej mała fotorelacja z okolic Hook Lighthouse. 














Źródło zdjęcie mapy 

Wszystkie inne zdjęcia są moją własnością i nie można ich nigdzie publikować bez mojej zgody.

INFORMACJE PRAKTYCZNE PRZED PODRÓŻĄ DO IRLANDII

INFORMACJE PRAKTYCZNE PRZED PODRÓŻĄ DO IRLANDII



Przychodzę do Was z postem na temat praktycznych rad, które przydadzą się przed przyjazdem do Irlandii. Mam nadzieję, że Wam on przypadnie do gustu. Irlandia jest dosyć spokojnym krajem i urzekła mnie w niej natura, której nie brakuje. Jest tutaj spokojnie  i bezpiecznie, chyba że chodzimy po pubach w godzinach nocnych, to wtedy sprawa wygląda troszkę inaczej. Ale wracając...zaczynamy.




 BILETY LOTNICZE I LOT

Z Polski lata do Dublina, aż trzech przewoźników: LOT, AerLingus oraz Ryanair. Ryanairem polecimy z wielu polskich miast natomiast linie LOT i AerLingus latają tylko z Okęcia w Warszawie.  Lotnisko w Dublinie jest jednym z najpopularniejszych w Irlandii. I jest bardzo dobrze skomunikowane ze stolicą. Ja korzystam najczęściej z Rynaira, ale często jest on opóźniony, co czasem jest bardzo denerwujące, ale bilety na tego przewoźnika znajdziemy już w cenie 39-ciu złotych. Ale liczy się tu czas, bo bilety rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. AerLingus ma wyższy standard i najniższa cena jaką u nich znalazłam to było 160 złotych. I czasem wybranie tego lotu jest lepszym rozwiązaniem, ponieważ lecimy z Centrum Warszawy, a nie z lotniska oddalonego o 40-ści kilometrów od Centrum Warszawy. 
Lot trwa około trzech godzin.




IDEALNY CZAS NA PODRÓŻ

Irlandzka pogoda jest bardzo zmienna. W przeciągu kilku godzin możemy doznać, aż trzech pór roku. Rano może padać, a wieczorem będzie tak gorąco, że najlepszym pomysłem będzie wyskoczyć z jeansów i założyć krótkie szorty. Gdy chcemy zaznać ciepła i chcemy dostarczyć naszemu organizmowi trochę witaminy D polecam przyjazd w okresie od maja do sierpnia. Średnia temperatury wtedy to 16 stopni, chociaż w tym roku lato jest dla Nas łaskawe i czasem temperatura sięga 20-stu stopni! Na jesień do okresu wiosennego panuję szarość. W tym okresie często tutaj pada i są często porywiste wiatry, rzadko świeci cały dzień słońce. Temperatura jest wtedy w przedziale 5-8 stopni, w zimę temperatura rzadko spada poniżej 5-ciu stopni. 


OBOWIĄZKOWY BAGAŻ

Jest kilka rzeczy, które polecam zabrać na podróż bez względu na porę roku w jakiej tu przyjeżdżamy. Najważniejsze trzy rzeczy to: kurtka przeciwdeszczowa, dobre trekkingowe buty i przejściówka do prądu. Dobre buty przydadzą się, gdy będziemy mieć ochotę na wypad w teren za miasto. Najlepiej gdyby były wodoodporne. Kurtka zawsze ochroni nasze ubrania przed wiatrem, oraz nieoczekiwanym deszczem. A adapter do prądu się bardzo przyda, bo pamiętajmy, że tutaj jest inne wejście do kontaktu. Jest to wtyczka typu G z trzema prostokątnymi bolcami, które tworzą trójkąt.

JEDZENIE I ZAKUPY


Moim zdaniem najtaniej kupimy w Tesco, oraz Aldim. Popularny jest jeszcze Lidl, ale moim zdaniem w nim jest najdrożej. Podstawowe ceny produktów podam Wam w innym wpisie, bo porównam Wam ceny z tych trzech marketów. Jeśli ktoś nie chciałby chodzić do restauracji to polecam mu te miejsca.  Znajdziemy w nich podstawowe produkty, ale nie tylko. Są w przystępnych cenach i zazwyczaj na podstawowe produkty do jedzenia nie wydamy więcej, niż 15-ście euro. Jeśli chodzi o restauracje to ceny mogą się bardzo wahać, ale za przeciętny obiad w Dublinie zapłacimy 15-ście euro. Najtaniej znajdziemy znane wszystkim Fish&Chips. Bary z tym daniem są prawie na każdym rogu.



PRAKTYCZNE INFORMACJE


Nie ma obowiązku szczepień przed przyjazdem do Irlandii, nie występują tu żadne zagrożenia sanitarno- epidemiologiczne. 
Większość leków dostaniemy w aptekach, oraz lokalnych sklepach, jedyne utrudnienie to ograniczona ilość opakowań leku na osobę. 
Najczęściej jest to jedno opakowanie, np: paracetamolu na osobę. 
Przed spożyciem wody z kranu powinno się ją przegotować. Jak przyjechałam tutaj słyszałam, że można pić bezpośrednio z kranu, ale nie radziłabym tego robić, bo nie ma stuprocentowej pewności. 
Irlandia nie jest w strefie Schengen. Jedyne utrudnienie dla Polaków to dłuższa odprawa na lotnisku na której musimy mieć ważny paszport, lub dowód osobisty. '
Jeżeli chcemy się zabezpieczyć i bezpłatnie korzystać z usług medycznych, warto sobie wyrobić Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, którą wyrobimy w każdym oddziale NFZ - Wszystkie informacje macie w linku obok ----> .KARTA EKUZ





Jeśli macie jakiekolwiek pytania czekam na Was w komentarzach, oraz na moich social mediach :)

Copyright © 2014 Za granicą by Nerlit , Blogger